1

Syców jest urokliwym miasteczkiem Dolnego Śląska, pełnym wspaniałych zabytków. Dzięki tytanicznej pracy, znakomitego wrocławskiego historyka sztuki Piotra Oszczanowskiego,  sycowianie dowiadują się o wielkiej wartości dziedzictwa kultury, które przejęliśmy w wyniku „zawieruchy” powojennej po mieszkańcach Gross Wartenberg.

Dziś przybliżę dzieło, które nie tylko zachwyca swym pięknem, ale też opowiada nam o przeszłości tych ziem. Mam na myśli płytę nagrobną osoby, która miała duże znaczenie w swoich odległych czasach. Nasze dzieło, obok innych epitafiów, znajduje się w kościele p.w. św. Apostołów Piotra i Pawła. Z jakiegoś powodu do dziś niedoceniane i bardzo zaniedbane (z powodu być może obco brzmiących nazwisk lub opisów w języku niemieckim i po łacinie) stanowią cenny zbiór artefaktów.

Te, wydałoby się niezauważalne dzieła, to prawdziwa historia ludzi, którzy byli tu przed nami.

W latach 1312- 1489 nasze miasteczko było częścią księstwa oleśnickiego, którego ostatnim władcą był  Konrad X Biały- ostatni książę oleśnicki ze śląskiej linii dynastii Piastów.

Pod koniec XV w. ówczesny król Węgier i Czech, Maciej Korwin, mający swe porachunki z Konradem Białym, odebrał od niego teren Sycowa i dnia 07.10.1489 r.ustanowił tak zwane wolne państwo stanowe (FreieStandesherrschaft Wartenberg), oddając jednemu ze swoich zasłużonych rycerzy – Hansowi von Haugwitz.  W  roku 1494, ten wyjechał do Czech, a  władzę w Sycowie przejął jego brat Heinrich von Haugwitz (zm. w 1516 w Sycowie) .

Bohaterką naszego dzieła jest małżonka  tegoż Hynka-  Elżbieta.  Napis  na epitafium tworzący piękne obramowanie rzeźby głosi: ,,W roku Pańskim 1502, w poniedziałek po św. Ambrożym, zmarła pani Elżbieta, Caspara Gotcza z Chojnika, córka szlachetnego wielmożnego pana Hinkona Haugwitza,  pana Biskupic i Sycowa ślubna małżonka.”

Rzeźba wykonana jest w jasnym piaskowcu, który pierwotnie był polichromowany. Pochodzący z epoki późnego gotyku nagrobek do roku 1905 (generalnej przebudowy kościoła) wmurowany był w posadzkę kościelnego prezbiterium. Obecnie znajduje się na zewnętrznej, wschodniej ścianie zakrystii.

Ogromną wartość epitafium doceniono w momencie jego przeniesienia na zewnątrz kościoła. Przed zniszczeniami atmosferycznymi płyta nagrobna została zabezpieczona zgrabnym, secesyjnym daszkiem z miedzi, ozdobionym dwoma kwiatonami.

Uroda Elżbiety idealnie wpisywała się w kanon średniowiecznego piękna.

Jak wiadomo średniowiecze skupiało się nie na człowieku, lecz na Bogu i duchowości (panował tzw. teocentryzm). To życie po śmierci i ,,pracowanie na przepustkę do raju” było w tamtych czasach priorytetem. Średniowieczna kobieta idealna była chuda i wątła. Miała ciało dziewczynki i niewielkie piersi.  Krój i sposób noszenia ubrań miał podkreślać wysunięty brzuch i lekko przegięty do przodu kręgosłup – suknie przepasywano wysoko pod biustem, aby poniżej pasa tworzyły efekt brzuszka.  Z reguły kobiece rysy twarzy cechowało bardzo wysokie czoło, ogromne oczy i wąskie usta. Według naukowców ideał tamtych czasów ważył około 40 kilogramów Niewiasta musiała być też blada, eteryczna, najlepiej o blond lub jasnorudych włosach. Odsłanianie nóg było okrutnym bezeceństwem – suknia sięgała do ziemi.

Wyjątkowość dzieła tkwi nie tylko w wielkiej urodzie tej przedwcześnie zmarłej kobiety, która pozostawiła małżonkowi córeczkę Annę.  Ta powstała w epoce późnego gotyku rzeźba w swej formie plastycznej( lekkości kompozycji, wyrafinowanym pięknie łagodnie uśmiechniętej kobiety, powiewności jej szala itd.) znacznie wyprzedza swoją epokę .

Wizerunek małżonki pana wolnego państwa stanowego ukazany jest w postawie stojącej, pod roślinnym łukiem ostrym (typowym dla gotyku), z rękoma złożonymi na wysokości brzucha. Długa, gładka spodnia  suknia dopasowana do ciała w części tułowia, od pasa mocno kloszowana,  przykryta jest przypominającą płaszcz z szerokim kołnierzem i długimi rękawami suknię wierzchnią. Szaty są przydługie, łagodnie załamane u dołu zupełnie zasłaniające stopy. Suknia wierzchnia jest mocno „rozwiana” na boki, podobnie jak niezwykle miękko pofałdowana i rozwiana jest chusta- szal okrywająca głowę kobiety pod czepcem. U podstaw kompozycji, na tle rozwianej sukni tuż przy stopach umieszczone są herby von Haugwitz i von Gotsch.

Autor kompozycji sugeruje ruch ubioru spowodowany silnym powiewem wiatru. W opozycji do zdynamizowanych szat  wertykalna, spokojna postawa zmarłej i piękna twarz o zamkniętych oczach oraz łagodnym uśmiechu wycisza emocje widza, sprowadzając je do kontemplacji wdzięku i spokoju modela.

 

Mam nieodparte wrażenie, że komuś bardzo zależało na zachowaniu ogromnego realizmu w portrecie naszej bohaterki. Tak jakby chciał zachować jej piękny, prawdziwy obraz na wieczność.

 

Bibe

Źródła:

Katalog Zabytków Sztuki w Polsce. Syców, Międzybórz i Okolice. A. Dobrzyniecki, E. Mielcarek, P.Oszczanowski, Warszawa 2018

https://pl.wikipedia.org/wiki/Hans_von_Haugwitz

https://mapy.eholiday.pl/galeria-sycow-sycow-olesnica

http://www.publikacje.edu.pl/pdf/7903.pdf

Pomóż Hani pokonać raka!

Poprzedni artykuł

Plan Kolędy w Sycowie

Następny artykuł

Mogą Cię zainteresować

1 Komentarz

  1. Świetne! Czekam na więcej ciekawostek.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Więcej w kategorii Kultura